|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
I.
Międzynarodowa Konferencja Naukowa w
Poznaniu: „Metody
wspomagające, terapeutyczne i edukacyjne w pracy z osobami z autyzmem: teoria
i praktyka, prawo i etyka” 10-11 grudnia 2004 roku 1.
Determinanty współżycia z dzieckiem
autystycznym- badania własne. - mgr Grażyna
Bodora 2.
Indywidualność
w terapii dziecka z autyzmem „Programem NEURO-RE-EDUKACJI” - Bożena Bejnar Sławow 3. Internetowa
Grupa Wsparcia. - Małgorzata
Mikos 4. Model
pomocy opiekuńczo-wychowawczej dla młodzieży z autyzmem typu Aspergera. - mgr Elżbieta Olszak 5.
Kształtowanie umiejętności liczenia. - mgr Elżbieta Olszak |
|
|
|
|
mgr Grażyna
Bodora Dzięki tym działaniom uzyskałam
cenne informacje. A więc, że problem w literaturze istnieje i że na gruncie
rzeczywistości polskiej jest fragmentarycznie i lokalnie omawiany i
publikowany. Brak w polskim piśmiennictwie publikacji, które by stanowiły opis
własnych doświadczeń rodziców dzieci autystycznych, ich niepowodzeń i
sukcesów, porażek i osiągnięć w pracy nad dzieckiem w domu. Uznałam, więc, że
problem jest na tyle ciekawy i wart bliższego poznania, że należy podjąć
próbę jego zbadania. -
Inspiracją do wykrystalizowania się i wyboru tematyki badawczej był właśnie
mój bliski kontakt z rodziną dziecka autystycznego, z którym jako nauczyciel
szkoły specjalnej prowadziłam zajęcia w domu. Poznałam problemy codziennego
życia z niepełnosprawnym dzieckiem. Obserwowałam emocjonalną ambiwalencję
matki od gwałtownych reakcji depresyjnych nacechowanych rozpaczą i poczuciem
własnej bezsilności, do aktywnej determinacji, z którą podejmowała rozliczne
wysiłki nie szczędząc swego czasu i domagając się pomocy od innych. Widziałam
jej niezdolność do chłodnego analizowania zachowania dziecka. Czułam jej
odrzucenie, wyłączenie z życia, spotkałam się z niewiedzą, bezsilnością i
brakiem organizacji zespołów specjalistów (pedagogów, psychologów, lekarzy,
rehabilitantów, pracowników socjalnych). Na własnej skórze odczułam ludzkie
nastawienie i uprzedzenia, które bardzo utrudniają życie i upośledzają osoby
niepełnosprawne i ich rodziny. Badania przeprowadziłam na terenie województwa
śląskiego. W wyłonieniu próby badawczej wykorzystałam pomoc i chęć współpracy
ze strony organizacji działających na rzecz osób autystycznych. Ankiety
wypełniły w większości matki, ponieważ opiekę wychowawczą z reguły sprawują
właśnie one i prawie wyłącznie na nie spada ciężar czuwania nad dzieckiem
autystycznym. Wzięłam również pod uwagę wiek rodziców w przedziałach do
35lat, od 36 do 45, i 46lat i więcej. Część I zawiera pytania, które pozwalały poznać przeżycia rodziców
bezpośrednio po zadziałaniu traumy, którą była wiadomość o chorobie dziecka. Część II służy uzyskaniu danych o tym, jaki komponent emocjonalny
dominuje u rodziców w sposobie odnoszenia się do dziecka i jego choroby. Część III to pytania dotyczące postrzegania przez rodziców otoczenia,
bliższej i dalszej rodziny, systemu opieki i pomocy, w kontekście współżycia
z dzieckiem autystycznym. Szok psychiczny po otrzymaniu wiadomości o niepełnosprawności dziecka,
przeżyli prawie wszyscy rodzice, bo aż 92 procent ogółu badanych: Najbardziej
utkwił on w pamięci rodzicom najmłodszym, w przedziale wiekowym 25-35 lat, bo
aż 100 procent badanych o tym szoku pamięta. Również rodzice najstarsi w
przedziale wiekowym 46lat i więcej, mimo upływu czasu, nie usunęli tego
uczucia z pamięci. Chorobę dziecka jako symbol kary odbiera tylko 34
procent ogółu badanych. Z poczuciem winy żyje aż 67 procent rodziców
przedziale wiekowym 25-35 lat i 40 procent w przedziale wiekowym 36-45 lat. 75
procent rodziców w przedziale wiekowym 46 lat i więcej już nie utożsamia
choroby dziecka z karą. Wrażenie sprawionego zawodu odczuwa 28 procent
ogółu badanych. Połowa rodziców najmłodszych, uważa, że poczęcie dziecka
kalekiego, to sprawienie rodzinie zawodu. Tylko 15 procent rodziców w
przedziale wiekowym 36-45 lat i 33 procent w przedziale wiekowym powyżej 46
lat ma poczucie, że zawiedli oczekiwania rodziny. Lęk przed przyszłością odczuwa aż 88 procent
ogółu rodziców: Wszyscy rodzice w przedziale wiekowym powyżej 46 lat,
najbardziej obawiają się przyszłości, zwłaszcza tego, co stanie się z
dzieckiem. Przeżycia lękowe nie są obce również rodzicom w przedziałach
wiekowych 25-35 i 36-45 lat. Stres z
powodu nieznajomości czynnika powodującego autyzm przeżywa 58 procent ogółu
badanych. Najbardziej martwią się tym rodzice najmłodsi, bo aż 83 procent w
przedziale wiekowym 25-35 lat. Również 62 procent rodziców z przedziału
wiekowego 46 lat i więcej nie może pogodzić się z brakiem jednoznacznej
diagnozy dotyczącej przyczyny autyzmu u swoich dzieci. Lęk przed brakiem sił z powodu przeciążenia
obowiązkami odczuwa większość, bo 76 procent respondentów: Najwięcej obaw
odczuwają rodzice najstarsi. Także pozostali rodzice, w przedziałach
wiekowych 25-35 i 36-45 lat, boją się, że nie będą w stanie efektywnie
wypełniać wszystkich obowiązków związanych z wychowywaniem niepełnosprawnego
dziecka. Zrezygnować z pracy, przejąć całkowitą opiekę nad
dzieckiem i obciążyć innych dodatkowymi obowiązkami zmuszonych była połowa ogółu
badanych. Niską samoocenę podejmowanych względem dziecka
działań, domniemania niewydolności wychowawczej, zarzuca sobie 34 procent
ogółu rodziców. Uczucie gniewu, żalu i złości odczuwa 54 procent
badanych rodziców. Najmniej tych uczuć negatywnych doświadczają rodzice z
przedziału wiekowego 46 lat i więcej. Ponad połowie rodzicom, w przedziale
wiekowym 25-35 lat i 36-45 lat, uczucia te nie są obce. Zazdrość o zdrowe dzieci przyjaciół i znajomych
przejawia 40 procent ogółu badanych. Uczucia tego najbardziej doświadczyli
rodzice w przedziale wiekowym 25-35 lat. Bezpośrednio po zadziałaniu stresu traumatycznego, rodzice przeżywają
fazę szoku, zaprzeczenia zaistniałej sytuacji, utratę wiary, nadmierne
poczucie złości i winy przechodzące w smutek i rozpacz, uruchamiają reakcje
lękowe, depresyjne bądź agresywne. Fazę uczucia rozpaczy, winy i wstydu
doświadczyło 55 procent ogółu rodziców. Zadowolenie z postawionej diagnozy odczuwa większość, bo 72
procent ogółu rodziców. Najwięcej osób, to rodzice najstarsi, w przedziale
wiekowym 46 lat i więcej Potrzebę redefinicji sytuacji i mobilizację do
działania podają prawie wszyscy rodzice, bo aż 94 procent ogółu badanych.
Wszyscy rodzice w przedziale wiekowym 46 lat i więcej zrealizowali lub
realizują potrzebę zmiany sytuacji oraz znajdują siły do mobilizowania się do
działań na rzecz swojego dziecka.. Zaadaptowało i zmieniło cele życiowe 80 procent
ogółu badanych. Połowa (50 procent) rodziców w przedziale wiekowym 25-35 lat,
aż 90 procent osób w przedziale wiekowym 36-45 lat i 79 procent rodziców
najstarszych. Ograniczenia zaakceptowało 52 procent ogółu
respondentów. Najmniej liczna grupa (ok.30 procent), to rodzice w przedziale
wiekowym 25-35 lat, 60 procent rodziców w przedziale wiekowym 36-45 lat oraz
50 procent osób w przedziale wiekowym 46 lat i więcej przyjęło pewien wzór
radzenia sobie z traumą upośledzenia polegający na długofalowych strategiach
życiowych. Strategie te związane są również z reorganizacją
życia i zmianą skali wartości, których dokonało aż 90 procent ogółu rodziców.
50 procent respondentów to rodzice najmłodsi aż 100 procent rodziców w
przedziale wiekowym 36-45 lat oraz 92 procent osób w przedziale wiekowym 46
lat i więcej. Organizacji życia i skali wartości nie zmieniło tylko 10 procent
ogółu badanych. Zespoliło dom i zmieniło tryb życia 66 procent
ogółu rodziców. Największą świadomość wyboru strategii życiowej przejawia 71
procent rodziców najstarszych, 65 procent rodziców w przedziale wiekowym
36-45 lat i 50 procent rodziców najmłodszych. Na wzajemną pomoc może liczyć tylko 50 procent ogółu respondentów. Konflikty i załamanie związku przeżywa 34 procent
ogółu rodziców. Aż 58 procent w przedziale wiekowym 46 lat i więcej i tylko
15 procent osób w przedziale wiekowym 36-45 lat doświadczyło nieporozumień i
atmosfery ujemnych uczuć w rodzinie. Rodzice najmłodsi nie odczuwają stresu z
powodu konfliktów rodzinnych. Zmęczenia z powodu scedowania opieki wyłącznie na
jedną osobę doświadczyło 28 procent ogółu rodziców. 15 procent osób to matki
w przedziale wiekowym 36-45 lat, a 45 procent to matki w przedziale wiekowym
46lat i więcej. Zrzucenia opieki na jedną osobę nie doświadczyło 100 procent
rodziców najmłodszych. Propozycję oddania dziecka do zakładu otrzymało
20 procent ogółu rodziców. W przedziale wiekowym 46 lat i więcej, 33 procent
rodziców z taką ofertą się spotkało, a 10 procent osób w przedziale wiekowym
36-45lat. Z propozycją oddania dziecka do zakładu nie spotkali się jeszcze
rodzice w przedziale wiekowym 25-35 lat. Upośledzony (nieprawidłowy) rozwój dziecka jest
dla rodziny źródłem nie tylko wielu cierpień, ale także innych uczuć i
emocji. Oprócz emocji negatywnych, pojawiają się też elementy uczuć
pozytywnych, związanych z satysfakcją w zaangażowanie się w pracę z dzieckiem
i rozwijanie strategii radzenia sobie z traumą upośledzenia i motywacja do
działania. Takie uczucia pozytywne wyzwoliło w sobie 72 procent ogółu
rodziców. Poczucie zawodu, frustracja, konflikty w rodzinie, pozostawienie matce
wszystkich kłopotów związanych z wychowaniem i opieką dziecka, to problemy
dotykające 27 procent ogółu badanych. Na wsparcie znajomych i krewnych może liczyć 54 procent ogółu
respondentów. Życzliwość z zewnątrz, która prowadzi do konkretnego działania uzyskało
74 procent ogółu respondentów. Wszyscy rodzice (100 procent) w przedziale
wiekowym 25-35 lat spotkali i spotykają się z życzliwością otoczenia, 85
procent rodziców w przedziale wiekowym 36-45lat i 58 procent osób w
przedziale wiekowym 46lat i więcej. Potrzebę wsparcia społecznego i wspólnoty z
innymi rodzicami wykazuje 100 procent rodziców. Jest to warunek dawania sobie
rady z dzieckiem autystycznym. Rzetelnych informacji i wskazówek ze strony
specjalistów oczekuje 90% ogółu rodziców.100 procent osób w przedziale
wiekowym 25-35 lat, 95 procent osób w przedziale wiekowym 36-45lat oraz 83%
osób w przedziale wiekowym 46 lat i więcej wykazuje potrzebę pełnej,
prawdziwej i wyczerpującej informacji. Uczucie przykrości z powodu dystansu znajomych
przeżywa 38 procent ogółu rodziców. Najwięcej braku kontaktów z ludźmi
odczuwają rodzice w przedziale wiekowym 46 lat i więcej (58 procent). Osamotnienie, uczucie izolacji i brak wsparcia ze
strony znajomych i krewnych nie jest obce 32 procent ogółu respondentów. W
przedziale wiekowym 36-45 lat, 20 procent osób zna to uczucie, a w przedziale
wiekowym 46 lat i więcej aż 50 procent rodziców doświadczyło (doświadcza)
tego uczucia. Rodzice najmłodsi w przedziale wiekowym 25-35 lat nie doznali
uczucia izolacji i nie spotkali się z brakiem wsparcia społecznego. Wścibstwo otoczenia i wyśmiewanie denerwuje 80
procent ogółu rodziców. W grupie w przedziale wiekowym 25-35 lat, to 67
procent, natomiast w przedziale wiekowym 36-45 lat, wścibstwo to denerwuje aż
90 procent osób, a 75 procent osób w grupie wiekowej 46 lat i więcej
uruchamia reakcje agresywne na niezdrową ciekawość otoczenia. Poczucie braku tolerancji i znieczulicy
społecznej ma 80 procent ogółu rodziców. Oziębłość profesjonalistów odczuwa
56 procent ogółu rodziców. W przedziale wiekowym 25-35 lat znajduje się 33
procent osób, w grupie wiekowej 36-45 lat to 55 procent, a w przedziale
wiekowym 46lat i więcej, strach i brak zrozumienia ze strony profesjonalistów
odczuwa aż 62 procent rodziców. Brak współpracy specjalistów w regionie zaznacza
66 procent ogółu badanych. 50 procent osób w wieku 25-35 lat, 75 procent w
przedziale wiekowym 36-45 lat i 62 procent w grupie wiekowej 46 lat i więcej. Dużą rolę mas-mediów w zaznajamianiu z problemem
dzieci autystycznych i ich rodzin widzi 80 procent ogółu badanych. Na rolę
mas-mediów wskazuje najwięcej rodziców
w przedziale wiekowym 36-45 lat (85 procent), rodzice w grupie
wiekowej 25-35 lat, również wskazują na znaczenie środków masowego przekazu w
uświadomieniu społeczeństwu, co to jest
i na czym polega autyzm (67 procent), a 79 procent rodziców w
przedziale wiekowym 46 lat i więcej także uważa, że mas-media mogą pomagać w
rozwiązywaniu problemów współżycia z
dzieckiem autystycznym. Wsparcie i życzliwość rodziny, poczucie wspólnoty
z innymi, daje rodzicom dziecka kalekiego możliwość alternatywnych do
poczucia lęku, pozytywnych przeżyć, takich jak: spokój, radość, odprężenie i
bezpieczeństwo. Tych przyjemnych odczuć doznało 76 procent ogółu rodziców. Rozczarowanie, złość i frustracja, wrogość
otoczenia społecznego, poczucie braku zrozumienia i tolerancji, to odczucia
nieprzyjemne, których przejawem są depresje oraz wzmożona agresywność
kierowana na innych. Odczuć nieprzyjemnych doświadczyło 65 procent ogółu
rodziców. WNIOSKI KOŃCOWE Badania potwierdzają to, o czym wszyscy rodzice dzieci
autystycznych doskonale wiedzą: życie z dzieckiem autystycznym jest wyjątkowo
trudne. Pierwsza
wiadomość o niepełnosprawności dziecka, otrzymana zazwyczaj w początkowych
miesiącach jego życia lub w okresie przedszkolnym, stanowi dla rodziców cios
trudny do zniesienia, powodujący silny wstrząs uczuciowy. Szok psychiczny powstały w momencie uświadomienia sobie kalectwa
dziecka, uruchamianie reakcji lękowych, depresyjnych bądź agresywnych, zespół
podwyższonego napięcia, ból rozpaczy, żal, wstyd, występowanie poczucia winy,
czyli silne emocje to reakcje na stres, których doświadczają rodzice dziecka
autystycznego. Rodzicom na ogół trudno pogodzić się z myślą, że ich dziecko jest
niepełnosprawne. Upośledzenie niezależnie od stopnia i rozwoju, przygnębia
większość rodziców. Przeprowadziłam
analizę porównawczą wyników badań grupy rodziców najmłodszych i najstarszych. Uczucia szoku doznali prawie wszyscy rodzice, a
najbardziej pamiętają o nim rodzice najmłodsi, chociaż rodzice najstarsi mimo
upływu czasu, nie usunęli tego uczucia z pamięci. Po fazie szoku, uruchamiają się reakcje lękowe i
próby zaprzeczenia zaistniałej sytuacji. Lęk przed przyszłością, lęk przed
marnowaniem własnego życia, lęk przed brakiem sił, to przeżycia doświadczane
przez większość rodziców. Najwięcej obaw odczuwają rodzice najstarsi, ale
również rodzicom najmłodszym, uczucie to nie jest obce. Matki dzieci autystycznych żyją w wielkim stresie, a przyczynami
stresów są między innymi: nieznajomość czynnika powodującego chorobę, - tu
rodziców najmłodszych najbardziej obciąża ten stres, czy ciężar opiekowania
się dzieckiem przez całe życie, a także konieczność wprowadzenia
najrozmaitszych ograniczeń w życiu rodzinnym. Reorganizację życia, zmianę
skali wartości przeprowadziła większość badanych rodziców, ale to przede
wszystkim rodzice najstarsi, świadomie zaadaptowali i zmienili swoje cele
życiowe. Stres może być również związany z tendencją do
przeżywania poczucia braku kompetencji w roli matki swego dziecka. Lęk przed
dopatrywaniem się w sobie złych skłonności czy niemożności, zaburzających
pożądany przez matki obraz własnego Ja (zawiodłam oczekiwania, nie jestem
dobrą matką, jestem niewydolna wychowawczo...) odczuwa około pięćdziesięciu
procent badanych we wszystkich grupach wiekowych. Po fazie szoku, próbach zaprzeczenia zaistniałej sytuacji,
następuje mechaniczne przystosowanie się do wypełniania codziennych
obowiązków wobec dziecka bez pogodzenia się z faktem jego niepełnosprawności. Po przeżyciu fazy odrzucenia, rodzice podejmują
działania mające na celu pomoc dziecku i są skoncentrowane na realizacji
zadań sprzyjających terapii. W procesie dochodzenia do akceptacji zdarzają się okresy załamań i
kryzysów, których przejawem są depresje, wzmożona agresywność kierowana na
innych. Przeżycia te cechują przede wszystkim rodziców najmłodszych. Po okresie optymalizacji potencjalnych
możliwości, akceptacji ograniczeń, następuje normalizacja życia. Rodzice osiągają pewny kompromis,
uwzględniający szczególne potrzeby dziecka i realizację planów związanych z
ich życiem osobistym, pracą zawodową i wychowywaniem innych dzieci. To domena
rodziców najstarszych. Następują u rodziców reakcje adaptacyjne i rozwijają
się strategie radzenia sobie z sytuacją. Poczucie osiągnięć z pracy
rehabilitacyjnej, dostrzeganie postępów w rozwoju dziecka staje się w wielu
wypadkach podstawą uczucia dumy u rodziców. Wielu spośród rodziców odczuwa
głęboką satysfakcję z powodu zaangażowania się w pracę z dzieckiem i –
uczyniwszy tę pracę własnym wyborem – odzyskiwało wewnętrzny spokój.
Tego typu reakcje charakteryzują przede wszystkim rodziców starszych, ze
względu na długi okres współżycia z chorym dzieckiem. Równie silnym uczuciem doświadczanym przez
rodziców, jest lęk przed wrogością otoczenia społecznego. Rodzice dzieci
autystycznych muszą, więc równocześnie dawać sobie radę z dodatkowymi
stresami-brakiem akceptacji ze strony otoczenia i z życiem w społecznej
izolacji. Osamotnienie, brak kontaktów z ludźmi, poczucie przegranej i braku
nadziei na korzystną zmianę, nie realizowanie planów życiowych, to czynniki
powodujące powstawanie poczucia bezradności i zespołu wypalania. Frustracje
przeżywają prawie wszyscy rodzice, ale najdotkliwiej odczuwają je przede
wszystkim rodzice najstarsi. Natomiast rodzice najmłodsi jeszcze nie doznali
uczucia izolacji i nie spotkali się z brakiem wsparcia ze strony znajomych i
krewnych. Konfrontacja z własnymi uczuciami negatywnymi
jest właśnie wysoce lękotwórcza i budzi w rodzicach poczucie winy. Z
poczuciem winy żyją zarówno rodzice najmłodsi, jak i rodzice najstarsi,
chociaż ci drudzy mają większe poczucie sprawianego zawodu. Krytyczne reakcje otoczenia i całkowity brak
zrozumienia ze strony obcych osób, oziębłość i strach profesjonalistów, są
również powodem ogromnego stresu u rodziców. Najbardziej dotyka to rodziców
najstarszych, a rodzice najmłodsi, jakoś sobie z tym stresem radzą. Autyzm stanowi zaburzenie wyjątkowo stresujące i
jest powodem zwiększonego prawdopodobieństwa występowania kryzysów w
rodzinie, a w konsekwencji – zwiększonego zapotrzebowania na pomoc z
zewnątrz. Konflikty i załamanie związku przeżywa około trzydziestu procent
ogółu badanych, ponad połowa doświadczyła nieporozumień i atmosfery ujemnych
uczuć w rodzinie. Natomiast rodzice najmłodsi, nie odczuwają stresu z powodu
konfliktów w rodzinie. Stres rodziców powodowany jest również tym, że
dzieci takie są wyjątkowo wymagające i rzadko akceptowane przez inne osoby ze
względu na ich nietypowe zachowania. W tym przypadku najważniejszą ochroną
przed stresem jest wsparcie społeczne - potrzebują go wszyscy badani rodzice.
Potrzebują oni również życzliwości z zewnątrz i wsparcia ze strony znajomych
i krewnych. Równie ważne są kontakty rodziców między sobą, bo
jest coś szczególnie wartościowego w konfrontowaniu wzajemnych kłopotów. Niemałą rolę w procesie pokonywania stresów
odgrywają też specjaliści. Prawie wszyscy rodzice oczekują od specjalistów
jasnych i realnych wskazówek, co do sposobu postępowania z dzieckiem, wtedy
przeżycia ich będą łączyły się z poczuciem spokoju, radości, odprężenia i
bezpieczeństwa. -80 procent ogółu badanych wskazuje na ewidentny
brak współpracy specjalistów w regionie.
§
Brakuje psychologów, znających i stosujących
narzędzia pomocne w rozpoznaniu autyzmu. §
Brakuje terapeutów, którzy by z
pełną znajomością zagadnienia prowadzili odpowiednio przygotowaną terapię. §
Brakuje wyspecjalizowanych
pedagogów, którzy by mogli z właściwym skutkiem prowadzić edukację dziecka
autystycznego na różnych poziomach. §
Brakuje w miejscu zamieszkania lekarzy
specjalistów różnych gałęzi medycyny, takich jak np.: stomatolog, gastrolog,
laryngolog, którzy by sprawowali stałą opiekę nad dzieckiem, dając rodzinie
szansę normalnego życia, bez konieczności poszukiwań i pokonywania
kilkunastokilometrowych odległości. §
Brakuje ośrodka, w którym każdy autysta
mógłby godnie żyć do końca swoich dni, być akceptowanym przez środowisko i
mieć świadomość bycia potrzebnym innym ludziom. §
Brakuje pracowników socjalnych Ośrodków Pomocy
Społecznej, zainteresowanych warunkami egzystowania i pomocą rodzinom dzieci
z problemem autyzmu. Pomóc w pozytywnym przeżywaniu trudnej sytuacji mogą również
mas-media, zaznajamiając opinię publiczną z problemami dzieci autystycznych i
ich rodzin – liczą na tę pomoc prawie wszyscy rodzice. Niektórzy rodzice zszokowani wiadomością o
chorobie dziecka, poszukują przede wszystkim innych ludzi, którzy mogliby im
dodać nadziei, udzielić wskazówek, wskazać metodę radzenia sobie, a może
najchętniej – uwolnić od problemu, przejąć odpowiedzialność za nich i
za dziecko. Istnieją różnice w skuteczności radzenia sobie z trudnymi sytuacjami i
stresami związanymi z wychowaniem dziecka autystycznego w rodzinie. Jedni
potrafią dość szybko odzyskiwać zachwianą równowagę i łatwiej znajdują
rekompensatę w realizowaniu różnych form działalności, a inni mimo
ponawianych wysiłków nie mogą wydobyć się ze stanu odrętwienia i bezsilności,
w którym się znaleźli pod wpływem przedłużającego się stresu. Podsumowując wyniki badań, można
stwierdzić, że rodzice najmłodsi, w przedziale wiekowym 25-35 lat, jeszcze
nie odczuwają skutków zmęczenia w opiekowaniu się kalekim dzieckiem, a więc
nie doświadczają poszczególnych komponentów zespołu wypalania. Odczuwają
mniej uczuć negatywnych, bo nie brakuje im wsparcia krewnych i znajomych, ani
życzliwości z zewnątrz. Posiadają jeszcze małe dzieci, które nie są odrzucane
przez otoczenie, mogą liczyć na pomoc najbliższej rodziny, babć i dziadków.
Nie muszą borykać się ze znieczulicą społeczeństwa i systemu oświaty. Również
przyszłość dziecka i całej rodziny jest dla nich czymś bardzo odległym, o co
w tej chwili nie trzeba się martwić. Poza tym, żyją już w takich czasach,
gdzie problem autyzmu nie jest już czymś dziwnym i niepojętym, nieznanym, i
przerażającym. Rodzice ci doświadczają przeżyć alternatywnych,
takich jak wsparcie rodziny, akceptacja przez nią dziecka, normalne
traktowanie, spokój i zainteresowanie od lekarzy i specjalistów. Od początku
choroby dziecka uzyskują wskazówki dotyczące postępowania z dzieckiem oraz
mają poczucie wspólnoty z innymi rodzinami i potrafią dostrzegać postępy
dziecka. Efekt taki
można uzyskać po kilku, a nawet kilkunastu latach życia w poczuciu
bezradności i kontrolowaniu własnej ekspresji. Nie można jednoznacznie
stwierdzić, że wyniki badań są wiarygodne i odzwierciedlają rzeczywiste
uczucia osób biorących w nich udział.
Nie
zawsze przecież udaje się dotrzeć do tkwiących głęboko w osobowości człowieka
uwarunkowań jego reakcji i przejawianych na zewnątrz przeżyć. Dana osoba nie zawsze może zdobyć się na bezstronny stosunek do
przeżywanych problemów, z powodu tego, że doświadczone stany mogą być tak
silne, iż towarzyszące im emocje wymykają się spod kontroli obiektywnej
oceny. Dziecko autystyczne nie rozwija się przecież bez
pomocy. Wielu rodziców i innych członków rodziny wykazują godną podziwu
energię konieczną przy wychowywaniu takich dzieci, ogromne poświęcenie,
determinację i pomysłowość, co charakteryzuje kulturę rodziny, w której
dziecko może się rozwijać. Wciąż okazuje się, że przez doświadczenie rodzice
i opiekunowie gromadzą ogromny kapitał wiedzy. Wiedza wyniesiona z
doświadczenia oraz wiedza profesjonalna terapeutów i naukowców powinny
funkcjonować wspólnie, to przede wszystkim współpraca w tych dwóch obszarach
może przyczynić się do optymalnego prowadzenia dziecka. Wkład rodziców ma ogromną
wartość, toteż należą im się wielkie słowa podzięki. Przeżycia doświadczone
przez rodziców bezpośrednio po zadziałaniu stresu traumatycznego 1.
Przeżycie szoku psychicznego w momencie uświadomienia sobie kalectwa dziecka. 2.
Odbieranie choroby dziecka jako symbolu kary za uprzednie postępowanie. 3.
Wrażenie sprawionego całej rodzinie zawodu. 4.
Dręczący lęk o przyszłość dziecka, (gdy zostanie ono same). 5.
Bardzo stresuje fakt nieznajomości czynnika powodującego chorobę. 6.
Strach przed przeciążeniem obowiązkami. 7.
Przejęcie całkowitej opieki przez matkę; jej rezygnacja z pracy, obciążenie innych dodatkowymi obowiązkami. 8.
Domniemanie zaniedbania i niewydolności wychowawczej. 9.
Uczucie gniewu i żalu do całego świata. 10. Uczucie zazdrości o zdrowe dzieci innych
osób. Diagram
porównawczy poszczególnych odpowiedzi twierdzących
Przeżycia doświadczone
przez rodziców podczas współżycia z dzieckiem autystycznym. 1.
Odczucie zadowolenia z postawienia diagnozy i trudności z jej akceptacją. 2.
Mobilizacja do działania-redefinicja istniejącej sytuacji. 3.
Reakcje adaptacyjne-przeformułowanie celów życiowych. 4.
Pogodzenie się ze stanem dziecka-adaptacja wartości, jaką stanowi chore
dziecko. 5.
Reorganizacja dotychczasowego życia: zmiana skali wartości, dojrzałość
psychiczna i emocjonalna. 6.
Zmiana trybu życia, spójny dom, akceptacja ograniczeń. 7.
Pomaganie sobie nawzajem-rezygnacja z pracy zawodowej, poświęcenie się
dziecku. 8.
Zaburzenie emocjonalnej atmosfery w domu, załamanie związku, konflikty. 9.
Zrzucenie opieki wychowawczej wyłącznie na jedną osobę, odejście
współmałżonka. 10.
Propozycja oddania dziecka do zakładu. Diagram
porównawczy poszczególnych odpowiedzi twierdzących
Przeżycia doświadczone
przez rodziców podczas kontaktów z otoczeniem 1.
Odczucie zadowolenia z postawienia diagnozy i trudności z jej akceptacją. 2.
Mobilizacja do działania-redefinicja istniejącej sytuacji. 3.
Reakcje adaptacyjne-przeformułowanie celów życiowych. 4.
Pogodzenie się ze stanem dziecka-adaptacja wartości, jaką stanowi chore
dziecko. 6.
Zmiana trybu życia, spójny dom, akceptacja ograniczeń. 7.
Pomaganie sobie nawzajem-rezygnacja z pracy zawodowej, poświęcenie się
dziecku. 8.
Zaburzenie emocjonalnej atmosfery w domu, załamanie związku, konflikty. 9.
Zrzucenie opieki wychowawczej wyłącznie na jedną osobę, odejście
współmałżonka. 10. Propozycja oddania dziecka do zakładu. 11. Duża rola mas-mediów w zaznajamianiu z
problemami diagnozy i terapii dziecka
autystycznego i jego rodziców. Diagram porównawczy
poszczególnych odpowiedzi twierdzących
forum rodziców Małgorzata
Mikos
„Pomysł, aby taka strona
powstała zrodził się właściwie z potrzeby dzielenia się wiedzą, jaką
uzyskaliśmy szukając informacji na temat leczenia i rehabilitacji naszej
córki Agnieszki. Wówczas - a były to lata dziewięćdziesiąte poprzedniego już
stulecia - takich informacji było bardzo mało. Chcieliśmy je zgrupować w
jednym miejscu (...) Strona adresowana jest do dzieci i młodzieży z różnymi
dysfunkcjami, a przede wszystkim do ich rodziców, opiekunów, nauczycieli.
Naszymi czytelnikami są również rehabilitanci, logopedzi, studenci i
specjaliści z różnych dziedzin związanych z wychowaniem, leczeniem,
rehabilitacją i edukacją dzieci o specjalnych potrzebach edukacyjnych”. W
moim wystąpieniu skupię się na przedstawieniu forum dyskusyjnego, które jest
najbardziej aktywnym składnikiem portalu. Na początku nosiło ono nazwę ”Tablicy Ogłoszeń”,
która pełniła bardziej funkcję informacyjną i ogłoszeniową niż dyskusyjną.
Trafiłam tam w 1999 roku poszukując w Internecie jakichkolwiek wiadomości na
temat autyzmu. Muszę w tym miejscu powiedzieć, że pięć lat temu w
internetowych wyszukiwarkach nie znalazłam ani jednej witryny poświęconej
autyzmowi, a jedyną, związaną pośrednio z tym tematem, była właśnie strona
redagowana przez państwa Nowakowskich. Od tego czasu wiele się zmieniło. Kiedy w 1999 roku
wysyłałam w wirtualną przestrzeń pierwszą wiadomość, nie przypuszczałam, że w
przyszłości będzie to wkrótce popularna i ogólnie przyjęta forma
kontaktowania się. Mówiąc szczerze byłam jedyną osobą pisującą ( zresztą
rzadko) na tablicy ogłoszeń o autyzmie, ale nie zrażało mnie to, gdyż
wierzyłam w to, że takich zdeterminowanych rodziców jest więcej. Nie
wiedziałam jeszcze wtedy, z jakimi wyzwaniami przyjdzie się nam zmierzyć i
jakie burze przetoczą się tam w ferworze dyskusji. Nie wiedziałam wtedy
również jak wygląda dostęp do informacji na temat autyzmu, system pomocy
rodzinie, a przede wszystkim nie zdawałam sobie sprawy, jak dramatycznie
wzrasta ilość dzieci z autyzmem i pokrewnymi zaburzeniami rozwoju. Przez pierwszy rok
na forum pojawiały się nieregularnie, czasem w odstępie kilku tygodni
nieliczne listy czytelników i niewiele wskazywało na to, że z czasem witryna
przekształci się w tętniące życiem miejsce. Myślałam wtedy, że dla wielu osób
poruszanie spraw związanych z trudnym rodzicielstwem, z posiadaniem dziecka
niepełnosprawnego jest zbyt bolesne i krępujące. Dziś myślę, że był to mylny
tok myślenia. Po latach można stwierdzić, że wynikało to po prostu z
niewielkiego dostępu do Internetu oraz z braku tradycji podobnych, choćby
zbliżonych form komunikowania się ludzi między sobą. Okazało się jednak, że
potrzeba wymiany informacji jest tak wielka, że i ta bariera wkrótce została
sforsowana przez żądnych wiedzy rodziców. Mówiąc
żartobliwie- możemy być pewni, że rodzice niepełnosprawnych dzieci są skłonni
do zachowań znacznie podnoszących wiarę w możliwości przystosowania się
człowieka do nowych wyzwań i to nie tylko wyzwań techniki. Obecnie na forum
zarejestrowanych jest około 2200 użytkowników, którzy czynnie uczestniczą w
dyskusjach, nieznana jest natomiast liczba czytelników i obserwatorów
biernych. Sadząc po ilości odwiedzin forum, można wnioskować, że jest to
najliczniej odwiedzane forum dyskusyjne w Polsce związane z problemami dzieci
niepełnosprawnych. Specyfiką tego forum jest fakt, że znaczna część
wypowiedzi dotyczy tematyki autyzmu, można wręcz stwierdzić, że forum
zdominowane jest przez te zagadnienia Do dziś ukazało się na temat autyzmu przeszło 6800 listów
a w archiwum znajduje się 1089 wypowiedzi. Wszystko, zatem wskazuje na to, że
mamy do czynienia z nową, powszechną formą kontaktów i że początkowe, niszowe
jego znaczenie należy do przeszłości. Badania
socjologiczne przenoszą swe terytoria badawcze do wirtualnej przestrzeni
uznając jej istnienie za element społecznej aktywności. Uznałam, zatem i
nasze forum powinno zaistnieć publicznie na konferencji, jako nowy element
rzeczywistości, która rozkwita bujnie i bynajmniej nie pokątnie i że powinno
zostać tu przedstawione, jako nowy obiekt społeczności zainteresowanej czynnie
autyzmem. Myślę, że nadeszła
pora, aby określić jego miejsce w świadomości środowisk zajmujących się
autyzmem zawodowo. Po pierwsze chciałabym zdementować pogłoski jakoby na
forum szerzyła się rodzicielska niesubordynacja względem specjalistów. Mówię
to półżartem świadoma, że profesjonaliści rzadko zabierają głos w tych
internetowych dyskusjach. Po drugie - zachęcam do odwiedzania i czynnego
uczestniczenia w naszej społeczności internetowej. Nie ma drugiego takiego
miejsca wśród instytucji formalnych, które byłoby równie bogate w opis
doświadczeń. To prawdziwa kopalnia wiedzy! Terapeuci mają przygotowanie teoretyczne, poparte
mniejszą lub większą praktyką, brakuje im jednak najczęściej spojrzenia na problem oczyma
rodzica. W znacznym stopniu forum to umożliwia. Pamiętajmy , że terapia to
nie tylko godziny spędzone w gabinecie, szkole, ośrodku , ale ogół
działań wokół dziecka. Doświadczony terapeuta wie, że tak naprawdę należy
rozpocząć działania od udzielenia wsparcia rodzicom, a następnie od
przekonania ich do metodyki, lub wspólnego ustalenia ram postępowania. Nie
może to być relacja jednostronna na zasadzie „słuchajcie mnie i
bezdyskusyjnie wykonujcie moje polecenia, albo radźcie sobie sami”. Przy takim
pojmowaniu terapii bezcenne są informacje zwrotne. Natomiast kontakt podczas
terapii siłą rzeczy często jest ograniczony. Wielu rodziców nigdy nie powie
pewnych rzeczy terapeucie. Wtedy takie anonimowe forum może być dla
terapeutów świetną okazją do doskonalenia warsztatu pracy. Pozwala
szczególnie początkującym na zrozumienie tej drugiej strony. Zrozumienia
traumy jaką na co dzień noszą w sobie rodzice, zrozumienie ich często z
pozoru przesadnych reakcji lub uprzedzeń. Terapeuci - zaglądajcie na forum,
czynnie i biernie! Funkcje forum Najważniejszą rolą
forum jest jego funkcja informacyjna. Z niej wypłynęła funkcja wzajemnego
wspierania się, zawierania znajomości, przyjaźni. W efekcie utworzyła się
społeczność złożona głównie z rodziców, która po pewnym czasie dojrzała i
okrzepła jako grupa czynnie propagująca wiedzę o autyzmie i podejmująca nawet
wspólne działania wychodzące poza ramy forum dyskusyjnego. Wypada również
wspomnieć o funkcji dyskusyjnej i polemicznej, która służy wykuwaniu się
poglądów na temat różnych terapii. Uczestnikami forum są rodzice z Polski a
także osoby polskiego pochodzenia mieszkające za granicą. Dzięki temu
orientujemy się jak działa system pomocy osobom z autyzmem w innych krajach.
Przychodzą do nas, tradycyjnie z
zagranicy, nowinki dotyczące leczenia i nowych trendów w terapii. Postaram się teraz omówić w wielkim skrócie najważniejsze
tematy, ponieważ ich przegląd może zobrazować główne problemy nurtujące
rodziny.
Funkcja
informacyjna
Na forum poruszane
są tematy związane z problemami diagnostycznymi. Coraz częściej zgłaszają się
osoby, które obawiają się o rozwój swoich dzieci i pragną skonsultować
zasadność swojego niepokoju z innymi rodzicami. Mogę jedynie potwierdzić, że
w tym wypadku natychmiast konstytuuje się „społeczne konsylium”,
omawiające przedstawione objawy i przeważnie kierujące do najbliższych
placówek diagnozujących autyzm lub innych specjalistów. Dzięki forum dostępne
są adresy i kontakty przekazywane przez rodziców z danego regionu. Można
rzec, że w tym wypadku forum spełnia rolę „ nieformalnej instytucji
pierwszego kontaktu” Ważnym tematem i
niestety, w odbiorze rodziców, tematem pomijanym konsekwentnie przez
większość specjalistów, są wszelkie formy leczenia, interwencji medycznych w
usprawnianiu funkcjonowania osób z autyzmem. Nie jest moim zadaniem omawianie
tych zagadnień, tylko ich zasygnalizowanie, zatem ograniczę się do hasłowego
potraktowania ich. Doniesienia rodziców zza granicy stanowią dla czytelników
forum pewne egzotyczne, ale bardzo inspirujące wyzwania. Z tej dziedziny
najważniejsze są takie tematy jak: Teorie związane z
nieprawidłowym trawieniem białek - glutenu i kazeiny, noszące nazwę teorii
opiatowej. Wiąże się to z
koniecznością prowadzenia diety, która, jak donoszą rodzice jest skuteczna
pod względem poprawy u około 80 % dzieci. W związku z tym forum obszernie
zajmuje się tym tematem, zarówno od strony teoretycznej jak i praktycznej
prowadzać poradnictwo dietetyczne. Myślę, że nieuzasadnione są powątpiewania
w zasadność starań rodziców, bez wnikania w podstawy teoretyczne tych
działań. Chciałabym w imieniu rodziców powiedzieć, że czują się oni
osamotnieni w swych staraniach nie uzyskując często nie tylko poparcia, ale
nawet zrozumienia u lekarzy, specjalistów, terapeutów. Praktyka pokazuje
jednak, że każde działanie związane z leczeniem autyzmu z czasem ulega
weryfikacji. Stosowanie diety bezglutenowej i bezmlecznej na razie zostało
pozytywnie zweryfikowane przez czas i wymaga należytej uwagi ze strony osób,
które zajmują się poradnictwem w dziedzinie autyzmu. Mamy sygnały, że w końcu
rozpoczęto badania nad tym problemem. Od niedawna stosuje
się w leczeniu objawów autyzmu odtruwanie organizmu z metali ciężkich, zwane
chelatacją. Ten temat zelektryzował rodziców budząc liczne nadzieje, które
niestety w polskich warunkach nie mogę się spełnić, gdyż system opieki
zdrowotnej w naszym kraju nie przewiduje takich interwencji. Na pewno jest to
ważny trop medyczny związany z nieprawidłowościami metabolizmu osób z
autyzmem. W tym spektrum działań łagodzących przebieg choroby mieści się
również problem prowadzenia suplementacji i
innych działań medycznych
poprawiających stan zdrowia dzieci. Kolejnym ważnym obiektem wymiany informacji są terapie, ich
rodzaje i nowości na, nazwijmy to, „rynku terapeutycznym”. Do funkcji informacyjnej należy zaliczyć też cieszące się
popularnością wątki o przydatnych materiałach edukacyjnych, stronach internetowych
i artykułach. Wszelkie ogłoszenia o szkoleniach, konferencjach i działalności
stowarzyszeń również coraz częściej w pierwszej kolejności pojawiają się na
naszym forum.
Funkcja wspierania się Jak wspomniałam,
obok funkcji informacyjnej, forum wypełnia pewną lukę w systemie pomocy
rodzinom z autyzmem, mianowicie stanowi on dość silną, ale nie zobowiązującą formalnie
grupę wsparcia. Dla rodziców, szczególnie matek, ważną sprawą jest, że w
każdej chwili mogą zwrócić się ze swoimi problemami do osób, które są w
podobnej sytuacji życiowej. Specyfika Internetu zawiera w sobie zgodę na
pewną anonimowość, która, niestety bywa różnie, mówiąc delikatnie,
wykorzystywana w innych internetowych grupach dyskusyjnych. Forum dyskusyjne
”Dzieci Sprawnych Inaczej” wyróżnia się na tle innych grup dość
korzystnie. Przypuszczalnie wpływ na to ma fakt, że grupa użytkowników jest dość
jednorodna, mająca podobne doświadczenia związane z trudnym rodzicielstwem,
co zapewne wpływa na poziom empatii. Po drugie na forum pisać mogą jedynie
osoby zarejestrowane, które w tzw. profilu użytkownika wpisują swoje dane
osobowe. Niepisanym prawem respektowanym zwyczajowo jest, że wiadomości od
osób nie podających swoich prawdziwych danych są traktowane z pewną rezerwą.
Tak, więc można stwierdzić, że forum dyskusyjne stanowi specyficzny,
samoregulujący się organizm. Grupa ta ma zasady( pisane i zwyczajowe),
tradycje, liderów i specjalistów od konkretnych problemów. Dzięki temu
stanowimy socjologicznie ciekawą grupę, która w toku dyskusji ustanowiła
swoje zwyczaje i jest otwarta w stosunku do nowych uczestników pod warunkiem,
że stosują się do zasad tzw. netykiety. Dość szybko forum
stało się czymś w rodzaju „skrzynki kontaktowej” pomiędzy
rodzicami. Zarejestrowani uczestnicy forum mogą skorzystać z tzw. prywatnego
komunikatora, za pomocą, którego przekazują sobie prywatne wiadomości, jest
również funkcja wysyłania emalii, subskrybowania interesujących wątków i
śledzenia ich na bieżąco. Z moich informacji wynika, że większość osób
nawiązało dzięki forum istotne znajomości a nawet przyjaźnie. Szczególnie
interesujące wydaje się to, że rodzicie wykazują chęć poznania „
podobnego dziecka”. I choć wiadomo, że dzieci bardzo różnią się między
sobą, to jednak za pomocą forum łatwiej jest znaleźć rodziców dziecka, które
ma podobne problemy, jest na podobnym poziomie funkcjonowania, ma podobną historię
choroby. Odnalezienie osób borykających się z takimi samymi problemami daje
poczucie większego bezpieczeństwa i zrozumienia. Forum jako
społeczność wykazuje się również poczuciem humoru. Dla wielu z nas ulubionym
wątkiem jest wątek pt.” Na wesoło”, w którym rodzice opisują
zabawne historie związane z dziećmi, a które są czytelne tylko dla osób,
które znają autyzm od podszewki. Najbardziej krzepiącym wątkiem jest nasza
księga sukcesów, w której wedle słów jednej z uczestniczek forum „ Tak małe uznanie społeczne niesie nasza praca - więc
chociaż pochwalmy się miedzy sobą”.
Tu można wpisywać choćby najmniejszy postęp dziecka i zebrać za to
gratulacje. Wspomnę
też, że odbył się już pierwszy zlot uczestników forum. Mogliśmy poznać się
osobiście i muszę zapewnić, że sympatie zawarte na forum bardzo naturalnie
przeniosły się na osobiste kontakty, czyli jak orzekli rodzice:”
czujemy się tak jakbyśmy znali się od wielu lat, nie odczuwając
skrępowania”.
Dyskusje
Ponieważ forum pełni rolę współczesnej agory, gdzie każdy może zabrać
głos, nieuniknione jest, że pojawią się dyskusje i polemiki na tematy
kontrowersyjne. Wszelkie środowiskowe napięcia i spory znajdują często ujście
na forum. Jedną z głównych zasad forum jest brak cenzury, nie stosujemy jej
licząc na samoświadomość uczestników. Uczestnicy sami dbają o to, aby nie
zostały przekroczone zasady dobrych obyczajów, niejednokrotnie tonując, co
bardziej zapalczywych dyskutantów. Najbardziej burzliwa i w pewnym momencie
dość ostra dyskusja związana była z terapią behawioralną. Myślę, że nie można
przemilczeć tej sprawy, szczególnie w kontekście hasła przewodniego tej
konferencji:„Teoria i praktyka, prawo i etyka „ Muszę wyznać, że jako tzw. moderator
forum znalazłam się w dość niezręcznej, przygnębiającej sytuacji. Znając
zarówno grzechy i grzeszki terapii behawioralnej w Polsce, ale znając także
jej nieocenione zalety, w pewnym momencie dyskusji jako osoba usiłująca
zachować niezależność, zostałam uznana
zarówno przez jej zwolenników jak i przeciwników za wroga, zapewne w
myśl zasady, „ kto nie z nami, ten przeciwko nam”. Takie postawy
są charakterystyczne dla momentów, gdy dyskusja dopiero zbiera argumenty,
formułuje wzajemne oskarżenia. Bardzo trudno było prowadzić tę dyskusję,
bowiem wiem, że wiele sądów wynikało z autentycznego poczucia krzywdy, z czym
trudno dyskutować, a wiele z autentycznej wiary w skuteczność metody, we
własne poświęcenie. Nasze forum stało się mimochodem miejscem, gdzie
skanalizowały się emocje związane z krytyką metody behawioralnej. Cieszę się,
że mimo wszystko nie doszło do polaryzacji stanowisk. Myślę, że to źle
wróżyłoby nadszarpniętej reputacji tej metody i w szansę wypracowania
standardów prowadzenia terapii. Chcę przekazać wszystkim, że uczestnicy
forum, sformułowali w końcu następujący wniosek: „ Terapia behawioralna
-TAK. Używanie bodźców awersyjnych- NIE”. Troska o dobrą terapię dzieci
wzięła górę nad emocjami a poczucie wspólnoty wynikające z posiadania dzieci
z autyzmem jest silniejsze od różnic w podejściu do terapii. Szczególnie
ważne są informacje przekazywane przez osoby mieszkające za granicą, gdzie
tradycje prowadzenia tej terapii są o wiele dłuższe i gdzie dopracowano się
jasnych standardów postępowania terapeutycznego. Myślę, że nie nierozsądne
jest obrażanie się na rodziców za to, że nie akceptują stosowania technik
awersyjnych. Natomiast według rodziców najrozsądniejsze jest poprawianie
wizerunku tej metody i rozpowszechnianie dobrych wzorców. Czytelnicy forum
czynią to między innymi poprzez publikacje zamieszczane na naszej stronie
internetowej. Powstał dział poświęcony metodzie behawioralnej, w którym
staramy się rozpowszechniać dobre, skuteczne i bezpieczne techniki. Po pięciu latach działalności forum okrzepło. Jak w każdej społeczności po pewnym czasie pojawiła się potrzeba wspólnego działania. W tym celu udostępniłam dla czytelników osobną stroną internetową, która dzięki życzliwości „Strony Dzieci Sprawnych Inaczej” mogła zaistnieć bezpłatnie na serwerze. Strona ma tytuł „ Autyzm i Pokrewne Zaburzenia Rozwoju Dzieci ” i jest dodatkiem do forum, miejscem gdzie publikujemy ciekawe artykuły, tłumaczenia, opisy własnych doświadczeń. Zgrupowane tam są artykuły, które są istotne dla rodziców Największym wspólnym osiągnięciem jest
przetłumaczenie podręcznika nauki mowy pt. „Ćwiczenie Zachowań
Werbalnych”.( 157 stron) Autorką tłumaczenia jest czytelniczka forum,
pani Małgorzata Olszewska, mieszkająca w Grecji. Jest to podręcznik dostępny
na anglojęzycznych stronach internetowych, ukazujący krok po kroku naukę mowy
według nauki zwanej Verbal Behawior . Skuteczna i konsekwentnie rozwijana
praca nad mową przedstawiona jest w im wedle najlepszych wzorów metody
behawioralnej. Dodatkiem do niej jest artykuł pt. „Jak Uczyć Zachowań
Kluczowych”.
Myślę, że cennym zjawiskiem na forum jest to, że mogą tam współistnieć
różne trendy i opcje terapeutyczne. Np. dużo informacji można znaleźć w cyklu
artykułów na temat Metody Opcji, która, jak sami się przekonaliśmy, jest
znana dość powierzchownie. Artykuły te dostępne są na tzw. „ naszej
stronie „. Metodę Opcji praktykują również uczestnicy forum, dzieląc
się z nami tajnikami jej stosowania. Chciałabym oświadczyć, że dzięki tym
relacjom upadło kilka stereotypowych
wyobrażeń o tej metodzie. Dość szybko mogliśmy się przekonać jak mentalne i
kulturowe ograniczania wpływają na nasz styl myślenia i działania. Myślę, że dostęp do różnych informacji o
terapiach pozwala nie tylko obrać własną drogę, ale też pozwala zrozumieć
innych i odczuć więź wypływającą z podobnych dążeń. W ciągu pięciu lat istnienia forum pewne wątki w dy | ||