|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Opracowała:
Renata Szpilkowska-Lorenc
Czytając
niektóre książki o autyzmie zdziwiony jestem, jak wiele zostało prawidłowo
zauważone. Ale jest też wiele bzdur. Jestem w stanie lepiej wytłumaczyć
niejeden fenomen na podstawie własnych przeżyć."[1] Tak o sobie
pisze osiemnastoletni chłopiec dotknięty autyzmem, któremu zależy, by inni mogli
poznać jego świat Książka ta jest wyjątkowa, bo wreszcie zamiast
hipotetycznych wizji świata dziecka autystycznego i próby jego interpretacji
przez zdrowych ludzi, wprowadzeni zostajemy do rzeczywistości widzianej
jego oczami. Jego przemyślenia, uwagi zaskakują celnością i ogromną
dojrzałością. "Zauważyłem, że nie jestem głupi i
zrodziła się we mnie wielka nienawiść do tych, którzy uważali mnie za
półgłówka. [...] Co ci zdrowi sobie
właściwie wyobrażają? Widzą fasadę, a nie widzą, co się za nią znajduje. Jak
można być tak
ograniczonym, tak krótkowzrocznym?[...] Jak można pozostać obojętnym wobec takich słów?
Niejeden zdrowy powinien czuć się zawstydzony, bo przecież tak właśnie
większość z nas odbiera się osoby autystyczne, jako dziwne, nierozumne, upośledzone istoty.
"Leży mi na sercu walka o zrozumienie dla autystów. Nikt nie
pojmuje, co oznacza życie z zaburzeniami postrzegania.
Pamiętam, że kiedyś wszyscy ludzie mieli krzywe nosy i wyglądali okropnie,
również moja matka, którą później tak kochałem. Ludzie
byli potworami, zwały tłuszczu bez konturów. Okropne były również dźwięki, nie do zniesienia. Wszyscy mówili
jeden przez drugiego, nie można było rozpoznać ani początku, ani końca."
[2] Dzięki
wsparciu matki udało mu się częściowo zapanować nad swoją psychiką
i zachowaniem, niestety chłopiec nie posługuje się mową, z innymi
porozumiewa się wyłącznie na piśmie. "Źle by się ze mną działo,
gdybym nie dostał wsparcia. Życie w chaosie oznacza, że
jest się dla bliźnich wyzwaniem. Potwornie wrzeszczałem. Moja matka nie miała spokoju ani w dzień
ani w nocy. Nie pamiętam wszystkiego, ale kiedyś odkryłem łzy mojej
matki. Ale nie potrafiłem się uspokoić.
Nie miałem nad sobą kontroli. "Prawie wszystko, co robię jest
wyuczone. Nie rozumiem właściwie, dlaczego ludzie to robią, śmieją się,
wściekają, albo wymachują rękami, albo zmieniają ton głosu, ani też skąd
wiedzą, kiedy to wszystko robić, albo na ile powinienem się cofnąć żeby
nauczyć się zachowania w nowej sytuacji."
"Może dowiedziałeś się, co robić w różnych sytuacjach, bo
zawsze obserwowałeś innych ludzi, szczególnie inne dzieci, kiedy byłeś mały.
Tak często ich obserwowałeś, że mogłeś stwierdzić czy zachowujesz się dobrze
czy źle obserwując ich mimikę twarzy lub mowę ciała. Może zwracałeś uwagę na
ludzi, bo twoja głowa podpowiadała ci, że ludzie są ważni, że bardzo różnią
się od mebli czy drzew. "Dowiedziałem
się o tym, że pewne wyrazy twarzy i język ciała odpowiadają pewnym uczuciom,
ale nadal sprawia mi trudność ich rozpoznanie. "Tak, więc
jeżeli widzicie jakąś osobę w lunaparku takim jak Disneyland i ona robi coś, co wydaje się dziwne jak
kołysanie się w przód i w tył czy też uderzanie się ręką w głowę, być
może okazało się, że karuzela jest zamknięta, czego ta osoba się nie
spodziewała. Niektórzy normalni ludzie
w takich przypadkach złoszczą się, co jest zwane furią. Ale są inni ludzie, którzy się
nie złoszczą, być może mają oni tylko kłopoty z przetworzeniem informacji, że
karuzela jest zamknięta. Może ta nowa informacja podąża niewłaściwą ścieżką
czy też ta ścieżka nie pracuje właściwie tak, że informacja nie podąża nią
wcale lub się blokuje przeładowując głowę tej osoby. Wtedy powtarzając prostą czynność jak kiwanie się można się uspokoić
tę zablokowaną głowę i spokojnie przetworzyć znowu tę informację. " [1] D. Zöller, "Gdybym mógł z wami porozmawiać... Autystyczny chłopiec szuka porozumienia. Fundacja Synapsis, Warszawa 1994, str.9 [2] D. Zöller, "Gdybym mógł z wami rozmawiać..., str. 12 [3] Tamże
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Kontakt: |
||